Mega Evolution: ta sama karta, dwie ceny - na co uważać

Mega Evolution wróciło do karcianki po latach i od razu widać, że projektanci wiedzieli, co robią. Ale przy tym dodatku łatwiej niż zwykle przepłacić albo kupić nie to, co się chciało - bo ta sama karta potrafi występować w trzech wersjach, a różnica w cenie między nimi bywa dwudziestokrotna. O tym jest ten tekst.

Co siedzi w tym dodatku

Podstawa to 132 karty, a nad nią 56 kart sekretnych: 22 Illustration Rare, 22 Ultra Rare, 10 Special Illustration Rare i dwie Mega Hyper Rare. Razem 188 pozycji, jeśli chcesz komplet.

Ile którą trzeba się naszukać, widać po danych z otwarć:

Ta ostatnia pozycja to dwie złote karty, Mega Lucario ex i Mega Gardevoir ex, z najniższym pull rate'em odnotowanym w tej grze.

Jedna karta, dwie zupełnie różne ceny

Weźmy Mega Latias ex. W dodatku występuje trzy razy: jako zwykła Double Rare, jako Ultra Rare z numerem 163 i jako Special Illustration Rare z numerem 181 - tę ostatnią rysował Akira Egawa. Ta sama postać, ta sama mechanika w grze, ten sam tekst ataków.

Zacznijmy od rzeczy, która myli najwięcej osób: „ex" mówi o mechanice karty w grze, nie o jej rzadkości. Podstawowe wydanie takiej karty wypada raz na pięć paczek - trudno o coś bardziej pospolitego. A jednocześnie najdroższa pozycja w całym dodatku to ta sama Mega Latias ex, tyle że w innej wersji. O cenie decyduje wyłącznie to, ile egzemplarzy wydrukowano i jak karta wygląda.

Ta sama karta w dwóch wersjach: pełna ilustracja kontra ilustracja w ramce

Różnica jest w tym, jak karta wygląda i ile jej wydrukowano. Ultra Rare ma ilustrację zamkniętą w ramce, nad nią pasek z nazwą, pod spodem miejsce na tekst. Special Illustration Rare to rysunek rozlany na całą powierzchnię, bez ramki - i nakład niższy o rząd wielkości.

Praktyczny wniosek dla zbierającego: zdecyduj najpierw, po co Ci ta karta. Jeśli chodzi o samą obecność postaci w kolekcji - wersja podstawowa kosztuje ułamek ceny i wygląda przyzwoicie. Jeśli karta ma być ozdobą strony w klaserze i trzymać wartość - wtedy dopiero rozmawiamy o wydaniu z pełną ilustracją.

Ta sama zasada dotyczy każdej karty z tego dodatku wydanej w kilku wersjach, więc zanim klikniesz „kup", sprawdź numer. To on rozstrzyga, którą wersję oglądasz - nazwa jest identyczna we wszystkich.

Karty, które kosztują więcej, niż powinny

W Mega Evolution jest kilka pozycji, które łamią intuicję. Bulbasaur w wersji Illustration Rare kosztuje więcej niż większość kart z tego dodatku - w tym takich z rozbudowaną mechaniką i wysokim HP. Nie dlatego, że jest silny; w grze nie znaczy nic. Illustration Rare to wersja, w której o cenie decyduje wyłącznie rysunek i to, kogo przedstawia.

Startowe Pokémony z pierwszej generacji mają w tej roli przewagę nad wszystkim innym. Kupujący, który wraca do hobby po dwudziestu latach, nie szuka najnowszej mety - szuka Bulbasaura, którego pamięta. To dlatego takie karty trzymają cenę latami, podczas gdy karty do gry tracą ją z każdą rotacją formatu.

Promosy: osobna zbiórka, inne reguły

Mega Evolution Promos to karty, których nie wyciągniesz z boosterów tego dodatku. Trafiają do obiegu przy okazji: w zestawach kolekcjonerskich, jako dodatki do wydarzeń, w pudełkach okolicznościowych. Kompletowanie ich przez otwieranie paczek jest po prostu niemożliwe - kupuje się je pojedynczo albo wcale.

Najciekawsza rzecz w tej serii to komplet startowych Pokémonów z trzech generacji, w jednolitej promocyjnej oprawie: Snivy, Tepig i Oshawott, potem Grookey, Scorbunny i Sobble, na koniec Rowlet, Litten i Popplio. Osobno każda z nich jest po prostu ładna. Razem, na jednej stronie klasera, wyglądają jak coś zaplanowanego - i to jest chyba najlepszy powód, żeby wejść w tę serię.

Z kart promocyjnych najczęściej wychodzi u nas Mega Lucario ex. Nie dlatego, że jest „ex" - po prostu Lucario ma własną publiczność, niezależnie od tego, co akurat wygrywa turnieje.

Na co uważać przy kupowaniu

Zobacz, co mamy z Mega Evolution · Mega Evolution Promos

Otwórz w sklepie single TCG